Słuchajmy, aby być słuchanymi. Elżbieta Adamiak w Świnoujściu

Słuchajmy, aby być słuchanymi. Elżbieta Adamiak w Świnoujściu

Wiara.
Nadzieja.
Miłość.
Jest.
Mogłabym z łatwością znaleźć uzasadnienie dla umieszczenia na stronie Grupy Morskiej artykułu o koncercie Elżbiety Adamiak. Proszę bardzo:
Elżbieta ma na imię Elżbieta, a w Grupie Morskiej są Elżbiety, więc przez grzeczność.
Adamiak jest od Adama, a w Grupie mamy Adamów.
Elżbieta Adamiak śpiewa, a wśród nas są śpiewający nie tylko przy goleniu.

Mogę tak długo, a nawet ostatni z tysiąca argumentów będzie i tak większej mocy, niż niejeden wypowiadany w gabinetach tego czy innego urzędu. Więc bez kamuflażu, do rzeczy.

A rzecz jest o słowach. Na końcu znajdziecie linki do dwóch z wielu wyśpiewanych podczas koncertu utworów, ale te internetowe wykonania są dużo słabsze, bo obarczone nadinstrumentalizacją i tymi wszechobecnymi kiczowatymi piktogramami. Malowidła, które mają Wam pomóc zrozumieć 🙂 Nie obraża Was to? To obrażę się za Was. Prezes jest od brania przykrości na siebie 🙂

Bo z nawiązką wystarczyła nieanorektyczna pani w wieku pięknym i trzech panów, też pięknych, choć jeszcze młodych, którzy umieli zagrać z osobna i razem na klawiszach, kontrabasie i gitarze. Wystarczyło, bo ze skupienia pustawej widowni wyrosła cisza, którą wypełniły słowa. Z wierszy, bo Polska poezją słynie. Z ich kompilacji, bo Elżbiecie Adamiak sami poeci pozwolili w swoich wierszach pogrzebać. Widzicie to? Ego poety z własnej woli na banicji w kącie? To dobra wiadomość, bo oznacza, że nasi poeci są nie tylko wielcy, ale i niegłupi. Mnie to cieszy. I zostawię tej radości też trochę dla Was, bo prezes nie jest od radowania się w samotności. Jest od dzielenia się radością, od radowania się w Grupie 🙂

Słowa. O czymś. Do kogoś. Pięknie po polsku. Bez zawijasów, choć nie zawsze wprost, ale zawsze do celu. Pięknie po nucie, choć w gardle drapało nie tylko ze wzruszenia, ale po prostu z powodu jesieni. Bez hołupców, ale z inteligentnym żartem z samej siebie.

Słucham. Uczę się. Egoistyczny pragmatyzm prezesa każe mi krzyknąć: Elżbieta Adamiak na prezydenta! Ale nie, szkoda jej. Niech nam śle w ciszy słowa, które poniesiemy w miasto. Na przykład: Nadzieja, studnia bez dna.
Dla Was, którzy nie mogliście tam być, ode mnie. Dzielę się z Wami słowami w ciszy. Posłuchajcie.

 

Dorota Mikulska

 

CAM00824

Zdjęcie (od lewej): Anna Junak, Barbara Sobczak, Ewa Derlikiewicz, Wiesława Kosińska i Dorota Mikulska

 

Link do strony Fundacji Hospicyjnej “Przystań”: http://www.hospicjumprzystan.pl/
Elżbieta Adamiak – Po trójkącie:

Elżbieta Adamiak & Adam Nowak – Trwaj chwilo, trwaj: